Zabytkowa pudlingarnia i walcownia w Sielpi Wielkiej. Młyny Dzibałtowskie… Młyny… Sielpia… Rzemieślnicy, fabrykanci, rekruci Korpusu Górniczego…

Sielpia Wielka. Foto. dr inż. Władysław Jan Wrażej – fotografia zawarta w książeczce Mieczysław Radwan, Zabytkowa pudlingarnia i walcownia w Sielpi Wielkiej.

Zabytkowa pudlingarnia i walcownia 
w Sielpi Wielkiej

Zagłębie Staropolskie żyło kiedyś pełnią życia gospodarczego.
 Jeszcze temu lat sześćdziesiąt co najmniej w 150 miejscowościach Zagłę
bia Staropolskiego słychać było stuk młotów i szum wody, napędzającej
urządzenia hutnicze.
Przez długi szereg lat a nawet przez całe stulecia – prawie 80 % całej produkcji żelaza ześrodkowane było w tym zagłębiu.
Było ono nie tylko dostawcą surowca żelaznego czy półproduktu, ale i z dawien dawna osiadły tu w bliskości kuźnic wytwórnie sprzętu wojennego.
W ciągu ostatnich kilku dziesiątków lat niewoli – przemysł ten umarł, umarł prawie śmiercią gwałtowną. Rząd zaborczy, popierając świeżo naradzający się przemysł południowo-rosyjski, polityką taryf podciął podstawy gospodarcze naszego zagłębia.
Ledwie kilka odporniejszych przedsiębiorstw się uchowało. Nic więc dziwnego, że teren Zagłębia Staropolskiego jeszcze do dziś dnia świeci kikutami starych budowli przemysłowych. Są one świadkami, że praca gospodarcza i przemysłowa bujne tu puściła pędy, ale została stłumiona.
Ruiny te są świadkami wielu rzeczy.
Przede wszystkim zastanawia nas technika ówczesna – tak inne, niepodobne do dzisiejszych, sposoby wytapiania surówki, inne sposoby jej świeżenia i przerobu. Odczytujemy tę technikę z trudem, z ledwie widocznych i źle zachowanych urywków. A szkoda… bo te szczątki zadają kłam tak często dającym się słyszeć wywodom, że umiejętności górnicze i hutnicze przychodziły do nas późno, że mieliśmy przeważnie cudzoziemskich nauczycieli. Czytając W księdze umarłych wysiłków polskiego kuźnika czy górnika, natrafiamy jako na objawienie na własne polskich kuźników sposoby, na dużą naszą własną pracą techniczną i gospodarczą.
Jednym z najpiękniejszych pomników pracy gospodarczej polskiej jest zakład, dziś zabytkowy, w Sielpi Wielkiej.

Sielpia Wielka. Foto. dr inż. Władysław Jan Wrażej – fotografia zawarta w książeczce Mieczysław Radwan, Zabytkowa pudlingarnia i walcownia w Sielpi Wielkiej.

Zakład ten powstał i rozwinął się z programu gospodarczego dwóch naszych talentów gospodarczych w przeszłości: księdza Stanisława Staszica i księcia Ksawerego Drucko-Lubeckiego – działaczy z czasów b. Księstwa Warszawskiego i b. Królestwa Kongresowego. Ks. Staszic, wielki mąż stanu – mąż wielkiej wiedzy i intuicji gospodarczej, zaczął budzić ze stanu przygnębienia społeczeństwo polskie po utracie niepodległości, wskazując mu nowe możliwości gospodarcze. Rzucił myśli płodne, ważkie. Ale prawdziwym talentem gospodarczym okazał się książę Ksawery Drucko-Lubecki, minister prezydujący w Komisji Przychodów i Skarbu. Pomysły świetne, pomysły istotnie ważne księdza Stanisława Staszica, Lubecki oblekał w szatę realnych zdobyczy. Podchodził do tych pomysłów z ołówkiem w ręku, z rachunkiem ścisłym, obliczonym na szereg lat naprzód… Podpatrzył on zdobycze przemysłu na zachodzie, powołał fachowych doradców, zmierzył i obliczył – a potem przystąpił do realizacji swego wielkiego programu. Lubecki pojął, że naradzające się pomysły techniczne XIX wieku, które przenikać poczęły do kraju, wymagają innych metod, niż te z czasów niepodległej Rzeczpospolitej. Koncentracja przemysłu, podział pracy, zharmonizowanie ogniw, dopasowanie całości -to główne podstawy polityki gospodarczej Lubeckiego.
Niestety nieszczęśliwy przebieg powstania 1830-31 r. nie pozwolił Lubeckiemu planu Jego urzeczywistnić. Mimo to pomysły te były tak realne, środki obmyślone tak skutecznie, że Bank Polski, który po upadku powstanie przejął spuściznę po Lubeckim, nie mógł innej polityki prowadzić, jak tę, którą nakreślił Lubecki.

Sielpia Wielka. Foto. dr inż. Władysław Jan Wrażej – fotografia zawarta w książeczce Mieczysław Radwan, Zabytkowa pudlingarnia i walcownia w Sielpi Wielkiej.

Pierwszy na Sielpię zwrócił uwagę, Staszic. Były tu od bardzo dawna Kuźnice, zwane „Młynami Dziebałtowskimi”. Doskonałe warunki do spiętrzenia rzeki Czarnej podsunęły Staszicowi myśl budowy tu wielkiej młotowni fryszerskiej, obliczonej na 16 młotów.
Lubecki pomysł ten rozwinął. Przede wszystkim drogą zamiany przejął tereny potrzebne pod budowę dużego zakładu, nakreślił plan robót ziemnych i zamierzał tu obok młotów wybudować walcownię. Część tylko robót wykonano przed powstaniem 1830 roku. Z tych czasów pochodzi wielki staw, główne spiętrzenie rzeki, kanał odprowadzający, budynek administracyjny, a także część budynków gospodarczych. Właściwy projekt Sielpi, tak jak ona się dochowała do dnia dzisiejszego, pochodzi z czasów działalności Banku Polskiego z lat 1835-37.
Zasadnicze założenie zakładu sielpieńskiego było następujące: Skarb Polski, a później Bank Polski posiadał kilka wielkich pieców w Bzinie, Rejowie, Mroczkowie, a dalej Mostkach, Parszowie itd. Surówkę tę należało przerobić na żelazo handlowe. W tym celu należało według pierwotnych projektów wybudować kilkanaście ognisk fryszerskich, lub jak to się okazało po r. 1833 – kilka pieców pudlingarskich i odpowiednią walcownię.
Proces pudlingowania surówki – krócej proces pudlowy – doszedł do nas z Anglii w nieco zmienionej postaci. Anglia używała do tego procesu węgla kamiennego i to był cel i początek tego procesu. U nas najpierw w Machorach, a potem w Koniecpolu przeprowadzono próby pudlingowania na drzewie. Gdy próby powiodły się całkowicie – zaprojektowano w Sielpi trzy piece pudlowe i do tego odpowiedni młot oraz walcownię. Dla zakładu takiego w czasach ówczesnych potrzebna była energia wodna i paliwo. Rzeka Czarna spiętrzona odpowiednio dawała przepływu użytecznego 2 m3/sek wody o spadku powyżej 8 metrów. Paliwa dostarczyć miały okoliczne lasy państwowe z nadleśnictwa radoszyckiego i przedborskiego. Rozplanowanie zakładu (patrz rys. str. 153) było następujące: na rozległym terenie, w granicach ogrodzonego placu stały budynki „górnicze”. Poza ogrodzeniem były budynki gospodarcze, domy dla zawiadowcy, urzędników „górniczych” oraz kolonia domków robotniczych. Przez kutą bramę wchodziło się w obręb zabudowań górniczych. Stał tu budynek maszynowy i obok dwa budynki – suszarnie do drewna.

Sielpia Wielka. Foto. dr inż. Władysław Jan Wrażej – fotografia zawarta w książeczce Mieczysław Radwan, Zabytkowa pudlingarnia i walcownia w Sielpi Wielkiej.

Plac z drogami brukowanymi i zaopatrzony w kolejkę szynową był przeznaczony na skład drewna. W budynku maszynowym mieścił się cały zakład: pudlingarnia i walcownia.
Układ napędzający zakładu stanowiły dwa koła nasiębierne i turbina. Jedno koło wodne o średnicy około, 8 metrów i szerokości 2,0 m napędzało młot pudlingarni i walcówkę kęsów, drugie koło o tej samej średnicy, lecz szerokości około 2,8 m napędzało walcarki bruzdowe. Obydwa mechanizmy napędzające zachowały się do dnia dzisiejszego bez zmian. Zachwycają one zwiedzających swymi rozmiarami, a intrygują inżynierów swoją konstrukcją. Dla technika współczesnego koła te stanowią kopalnię pogrzebanych pomysłów. Któż dziś, na przykład, zdecyduje się zaprojektować wał napędzający żeliwny w formie krzyża!
Najgorzej obeszli się ostatni dzierżawcy Sielpi z młotem pudlingarni i pierwotną walcownicą pudlową. Młot ten został zniszczony w r. 1917 przez dzierżawcę Feldmana, a na miejscu walcarki tej ustawiona została walcarka blachy. ponieważ ilości obrotów pierwszej walcarki nie odpowiadały potrzebom walcarki blachy, ustawiono ją równolegle na przybudowanym fundamencie, dodając przekładnię zębatą. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności pierwotne stojaki walcarki pudlowej zachowały się i będą z powrotem ustawione na swym miejscu. Gorzej się stało z młotem, z którego nie pozostało śladu, zachowały się jednak opisy, a w Archiwum Skarbowym dokładne rysunki. Według zachowanego w rękopisie opisu tego młota, sporządzonego przez J. Zaorskiego w 1843 r., młot ten był o toporzysku równoległym do osi napędzającej: taki układ młota ks. J. Osiński w pracy wydanej w roku 1782 nazywa „polskim kuciem” i pod tą nazwą był znany na zachodzie Europy. Bijak tego młota ważył 90 ctn (około 3650 kg) i uderzał 30 razy na minutę. Walcarka pudlowa napędzana była od głównego wału przez przekładnię zębatą. Na osi walcarki pudlingowej osadzone było koło zamachowe o średnicy około 5,0 m. Napędzany był dolny walec klatki zębatej. Walcarka posiadała dwa walce o średnicy 18″ polskich (432 mm) i robiła 45 obr. na minutę. Na walcarce walcowano platyny, które były następnie cięte na specjalnej nożycy i paczkowane dla dalszych zabiegów.

Właściwa walcownia składała się z dwóch walcarek. Z tzw. „walcowni sztabowej” i ,,walcowni małej”. Walcarka sztabowa składała się z dwóch par stojaków, średnica walców wynosiła 14″ pol. (336 mm) i o długości 3′ 7″ pol. (1032 mm); ilość obrotów 70-90 na minutę. Prawdopodobnie później dostawiono trzecią klatkę tzw. polery.
Walcarka mała składała się również pierwotnie z dwóch, jak wówczas mówiono, „uprzęży” walców tj. z klatki trzech walców wstępnych i z klatki trzech walców wykańczających. Średnica walców wynosiła 8 3/4″ (210 mm). Napęd walcarki małej dokonywał się przy pomocy pasa od wału walcarki sztabowej.
Do urządzeń mechanicznych Sielpi należy zaliczyć również turbinę wodną, poruszającą pędnię tokarni walców. J. Zaorski w swoich rękopisach z r. 1843 podaje: „Turbina wodna u nas naprzód w Sielpi zastosowana do poruszenia tokarni”.
Jak się ostatnio dało ustalić – autorem jej był słynny Girard, doradca techniczny początkowo Lubeckiego, a potem Banku Polskiego.
Piece pudlingowe, których było trzy, nie zachowały się w pierwotnej swej postaci. Zostały zastąpione przez zwykłe piece grzewcze, gdy proces pudlingowania stracił prawo bytu, a program zakładu sielpieńskiego został przez życie zmodyfikowany. Zachowały się jednak płyty, z pewnością dadzą się odszukać pierwotne rysunki – będzie możność odbudowy tych pieców.
Piece pudlingowe opalane były drwami naturalnie podsuszonymi, rzadziej używano do tego celu drew suszonych sztucznie. Natomiast dla opalania pieców grzewczych używane były drwa suszone sztucznie w specjalnych suszarniach. Suszarnie te posiadały po cztery komory, środkiem każdej z nich przechodził kanał kryty płytami żeliwnymi ogrzewanymi spalinami. Suszarnie zachowały się w stanie bardzo zniszczonym, ale niewątpliwie pierwotnym.
Kto był autorem urządzeń technicznych Sielpi?
Nie wszystkie nazwiska zostały ustalone.
Wiemy przecie, że obok doradców Lubeckiego i Banku Polskiego sprowadzonych z zagranicy – Lempego i Girardea, brali udział w budowie Łukasz Reklewski, Lipski, Kłokocki i inni. Natomiast wiemy dobrze, że wszystkie urządzenia mechaniczne wykonano w kraju, w Rejowie, w Starachowicach i prawdopodobnie – Białogonie.
Wartość zakładu sielpieńskiego jako zabytku sztuki inżynierskiej jest niewątpliwie wyjątkowa. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zakład ten został zachowany prawie w całości, choć bardzo zniszczony. Był to zakład w swoim czasie wzorowy, wybudowany według wszelkich wymogów ówczesnej wiedzy technicznej. Od początku przedstawiał pewną całość logiczną, a wobec tego nie wymagał zasadniczych później renowacji i przebudowy. Nie tylko szczegóły wykonania, nie tylko poszczególne zespoły, – ale przede wszystkim całość zachwycają zwiedzających. Wszystko było pomyślane dobrze i z pewną nawet dozą przepychu.
Toteż, gdy P. Wojewoda Kielecki otrzymał odpowiedni wniosek z Muzeum Przemysłu i Techniki, wydanie reskryptu o ustaleniu zabytkowego charakteru nie było trudnym.
Reskrypt P. Wojewody Kieleckiego z dn. 10. marca 1934 roku będzie aktem wiekopomnym nie tylko w stosunku do Sielpi. Było to po raz pierwszy uznanie myśli inżynierskiej jako godnej ochrony przed zapomnieniem, było to uznanie prawne pierwszego zabytku sztuki inżynierskiej.
Zakład ten 5 września 1934 roku został przekazany Muzeum Techniki i Przemysłu dla odbudowy i opieki. Muzeum osadziło w Sielpi kustosza, który prowadzi nadzór nad robotami konserwatorskimi, a przy tym fachowo gromadzi pamiątki górnicze i hutnicze z terenu Zagłębia Staropolskiego.
Muzeum Techniki i Przemysłu zdołało w ciągu trzech lat opieki zgromadzić około 70.000 złotych i przeprowadzić przede wszystkim odbudowę budynków i urządzeń, które były zagrożone całkowitym zniszczeniem.
Muzeum w Sielpi – to oddzielne zagadnienie. Nakreślono tu szeroki plan gromadzenia zabytków ruchomych i aktów, tyczących się dziejów Zagłębia Staropolskiego.
Korzystając z wolnej hali w budynku maszynowym – Muzeum przystąpiło do ustawienia ostatnich maszyn, które się udało uratować od zagłady. Zdołano tu zgromadzić: młot wodny z daru Zakładów Ostrowieckich, dmuchawę wielkopiecową budowy 1834 r. z Krasnej – dar hr. J. Wielowieyskiego, dmuchawę fryszerkę — dar p. W. Mokiejewskiego z Rzucowa i kilka innych. W archiwum oddzielnym w Sielpi są gromadzone rysunki, rękopisy, tablice, okazy wyrobów itp. Już dziś archiwum to może się poszczycić posiadaniem szeregu bardzo ciekawych materiałów, które oczekują na opracowanie naukowe.
Nie wszystko jednak zostało zrobione. Pozostaje jeszcze bardzo wiele pracy tym bardziej, że na wiosnę roku bieżącego dotknął Sielpię bolesny cios: wody wiosenne uszkodziły poważnie upust górny na rzece Czarnej. Straty z tego powodu są bardzo znaczne. Wprawdzie upust nie był zabytkiem w ścisłym znaczeniu, gdyż uległ z biegiem czasu przebudowie, a ostatnio w r. 1915 był uszkodzony przez wojsko austriackie. Ale odbudowany być musi, gdyż samo spiętrzenie wody – i piękne stawy zostały uznane jako część zabytkowej całości.
Wartość Sielpi jako zabytku została ostatnio bardzo wydatnie podkreślona, gdyż jej model przyjęto jako eksponat do pawilonu polskiego na Wystawie Światowej w Paryżu.

Mieczysław Radwan
[W: Mieczysław Radwan, Zabytkowa pudlingarnia i walcownia w Sielpi Wielkiej,

Katowice 1938. Odbitka z Kalendarza Górniczo-Hutniczego]

Mapa Galicji Zachodniej – fragment, 1796-99. Baron von Meetzburg, rękopis wielobarwny o wymiarach 63 x 47 cm, sygn. AGAD Zb. Kart. 181-1 ark. 25. Mapa z późniejszymi dopiskami.
Sielpia Wielka, krzyż na żeliwnej konstrukcji. Napis:
GÓRNICY W SIELPI
BOGU WSZECHMOCNEMU
W ROKU 1859
Foto. KW.

Młyny Dzibałtowskie… Młyny… Sielpia…
Rzemieślnicy, fabrykanci, rekruci Korpusu Górniczego…

Młyny Dzibałtowskie, Młyny, Sielpia – tak ewoluowała nazwa w latach 1810 – 45. Oprócz zapisów bardzo dobrze widać to na mapie z epoki – moja wieloletnia niewiedza została pokonana.
Zastanawiajacym faktem jest znacząco mniejsza ilość kowali, kuźników, frysierzy, slusarzy… niż w innych ośrodkach przemysłowych: Starej Kuźnicy, Czarnej, Janowie, Wąsoszu, Błotnicy, Młynku Nieświńskim.Wymaga to dalszych badań. W przygotowaniu kilka kolejnych artykułów.

Dzierżawca

  • Zielonkiewicz Henryk – dzierżawca wsi Sielpia jest na teraz zamieszkały, lat [Akta urodzenia 20.07.1821]

Fabrykant

  • Banasikowski Michał – fabrykant przy Zakładach Rządowych w Młynach [Dzibałtowskich?] tamże zamieszkały, lat 26 [Akta zaślubienia 14.11.1843]
  • Borkowski Jan – fabrykant, zam. w Młynach [Dzibałtowskich – Sielpi] [Akta zmarłych 30.01.1842]
  • Kacperski Tomasz – fabrykant przy Zakładach Rządowych w Młynach [Dzibałtowskich?] tamże zamieszkały, lat 25 [Akta zaślubienia 14.11.1843]
  • Nater Stanisław – fabrykant, zam. w Sielpi, lat 34 [Akta zaślubienia 3.10.1843]
  • Zieliński Franciszek – fabrykant, zam. w Młynach [Dzibałtowskich – Sielpi] [Akta zmarłych 30.01.1842]

Goździarz

  • Klaper Jędrzej – majster gwoździarz, zam. w Sielpi, lat 30 [Akta zeyścia 25.09.1813]

Kowal

  • Frentzel Frydrych majster profesji kowalskiej, zam. w Sielpi, lat 26 [Akta małżeństwa 3.08.1840]
  • Jaworski Wincenty – kowal, zam. w Sielpi, lat 34 [Akta zaślubienia 22.05.1843]
  • Kosecki Ignacy – kowal, zam. w Sielpi, lat 30 [Akta zaślubienia 22.05.1843]
  • Kuleciński Tomasz – majster kunsztu kowalskiego, zam. w Młynach Dzibałtowskich, lat 24 [Akta zapowiedzi 19.01.1812]
  • Kuleta Jakub – majster kunsztu kowalskiego, zam. w Sielpi (Młynach Dziebałtowskich), lat 30 [Akta urodzenia 3.07.1816]
  • Kuleta Jędrzey – majster kunsztu kowalskiego, zam w Sielpi, lat 30 [Księga urodzonych 24.07.1811]
  • Kuleta Kazimierz – majster kunsztu kowalskiego, zam. w Młynach Dziebałtowskich, lat 28 [Akta urodzin 6.01.1812]
  • Kuleta Michał – majster profesji kowalskiej, zam. w Dzibałtowskich Młynach (Piekle – 1816), lat 48 [Akta małżeństwa 31.01.1819]
  • Kuleta Tomasz – kowal, zam. w Młynach Dzibałtowskich [Akta zeyścia 20.07.1830]
  • Kuśmierczyk August – kowal, zam. w Dzibałtowskich Młynach, lat 40 [Akta urodzenia 27.07.1817]
  • Merlender Bogumił – majster profesji kowalskiej, zam. w Sielpi, lat 45 [Akta małżeństwa 3.08.1840]
  • Ponewczyński? Stanisław – kowal, zam. w Sielpi [Akta zmarłych 5.10.1841]
  • Roze Karol – kowal majster, zam. w Młynach Dzibałtowskich [Akta zmarłych 3.04.1840]
  • Wierzbicki Jan – kowal, zam. w Sielpi, lat 50 [Akta zaślubienia 22.05.1843]
  • Wierzbicki Mikołaj – kowal, zam. w Czarnej [Akta małżeńskie 14.02.1838]
  • Zająkowski Karol – kowal, zam. w Sielpi, lat 32 [Akta zaślubienia 22.05.1843]
  • Żaygowski Karol – pomocnik kowalski, zam. w Sielpi [Akta zmarłych 5.10.1841]

Młynarz

  • Brzeziński Antoni – młodzian w Sielpi przy rodzicach młynarzem, lat 23 [Akta małżeństwa 9.11.1826]
  • Ertman Jakub – majster kunsztu młynarskiego, zamieszkały w Sielpi, lat 46 [Księga urodzonych 11.06.1811] W akcie z 15.03.1812 wymienione jest miejsce zamieszkania Młyny Dziebałtowskie.
  • Kiliańskii Filip – młynarczyk, zam. w Sielpi, lat 27 [Akta małżeństawa 24.01.1815]

Pracownik

  • Pierwszy raz w 1843 i 1844 pojawia się w księgach określenie pracownik. Również „Korpus Górniczy” wymaga głębokiego przybliżenia.
  • Bielecki Antoni – pracujący przy zakładzie w Sielpi, zam. w Sielpi, lat 28 [Akta zaślubienia 11.10.1843]
  • Kaczorowski Stanisław – pracujący przy zakładzie w Sielpi, zam. w Sielpi, lat 26 [Akta zaślubienia 11.10.1843]
  • Szot Marceli s. Andrzeja – pracujący przy zakładach rządowych żelaza, zam. w Sielpi, ur. we wsi Cyganka rodzice zam. w Bobrze, lat 28 [Akta zaślubienia 21.10.1844]

Rekrut Korpusu Górniczego, rekrut

  • Baśkiewicz Franciszek s. Jana – rekrut, ur. Żelazny guberni mazowieckiej, zam. w Młynach [Dzibałtowskich], lat 21 [Akta zaślubienia 14.11.1843]
  • Frank Ignacy s. Jana – pracujący przy zakładzie w Sielpi rekrut, ur. w Warszawie, zam. w Sielpi, lat 25 [Akta zaślubienia 11.10.1843]
  • Frautzalt Alexander – rekrut, zam. w Młynach [Dzibałtowskich], lat 25 [Akta zaślubienia 20.11.1843]
  • Freutsalt Jan Alexander s. Karola, ur. we Wrocławiu, zam. w Młynach Dzibałtowskich, lat 23 [Akta zaślubienia 28.02.1843]
  • Górski Ignacy s. Felixa – rekrut Korpusu Górniczego, zam. w Młynach Dzibałtowskich, lat 21 [Akta zaślubienia 27.02.1843]
  • Kawęcki Franciszek s. Wojciecha – rekrut Korpusu Górniczego, ur. w Rzychlinie guberni mazowieckiej [Żychlinie], zam. w Sielpi, lat 23 [Akta zaślubienia 22.01.1844]
  • Kordonski vel Kalinowski Józef Fryderyk – rekrut Korpusu Górniczego, ur. w Płocku, zam. w Sielpi, lat 23 [Akta zaślubienia 22.05.1843]
  • Kozłowski Jan s. Błażeja – rekrut korpusu Górniczego, ur. w Rudnie, zam. w Młynach [Dzibałtowskich – Sielpi], lat 23 [Akta zaślubienia 4.11.1845]
  • Pawlicki Jan s. Wojciecha – przy zakładach w Sielpi pracującym rekrutem, ur. w Kałowie guberni mazowieckiej, zam. w Sielpi, lat 24 [Akta zaślubienia 3.10.1843]
  • Starzyński Tomasz s. Franciszka – rekrut Korpusu Górniczego, ur. w Warszawie, zam. w Młynach [Dzibałtowskich], lat 23 [Akta zaślubienia 29.11.1843]
  • Wojciechowski vel Wojcieszak vel Pastuszak s. Wincentego – rekrut Korpusu Górniczego, ur. w Wierzchowinie guberni mazowieckiej, zam. w Sielpi, lat 24 [Akta zaślubienia 22.05.1843]
  • Woźniakowski Antoni – rekrut, zam. w Młynach [Dzibałtowskich], lat 30 [Akta zaślubienia 20.11.1843]

Rusznikarz

  • Welle Józef – majster profesji rusznikarskiej w Sielpi [Akta urodzin 1812, str. 35 – HSZ]

Slusarz

  • Grabowski Jan – slusarz, zam. w Młynach [Dzibałtowskich] [Akta zmarłych 10.06.1840]
  • Kasner Franciszek – majster slusarz, zam. w Młynach Dzibałtowskich [Akta zmarłych 3.04.1840]
  • Lewiński Józef s. Jana – czeladnik profesji slusarskiej, ur. w Żukowie obwodzie sochaczewskim guberni mazowieckiej, zam. w Młynach Dzibałtowskich, lat 31 [Akta małżeństwa 9.09.1840]
  • Lisowski Łukasz – czeladnik slusarski, ur. w Mechlinie par. gielniowskiej, zam. w Młynach Dzibałtowskich, lat 20 [Akta małżeństw 17.02.1840]
  • Szlagowski Józef s. Tomasza – czeladnik wędrowny slusarski, ur. w Baranowie guberni mazowieckiej, lat 23 [Akta małżeństw 21.08.1837] Zawarł związek małżeński z Maryanną Leszkaur c. Mateusza profesji puszkarskiej. W [Akta małżeństw 24.08.1941] wymieniony jako ślusarz fabrykant w Sielpi zamieszkały.

Sołtys

  • Gąszcz Walenty – sołtys, zam. w Sielpi, lat 36 [Akta urodzenia 20.07.1819]
  • Milczarczyk Michał – sołtys, zam. w Dzibałtowskich Młynach, lat 50 [Akta małżeństwa 23.01.1820]
  • Pękacz Woyciech – sołtys wsi Dzibałtowskie Młyny, lat 50 [Akta zeyścia 5.03.1822]

Stolarz

  • Jedliński Ignacy s. Filipa – czeladnik stolarski, ur. w Drzewicy, zam. w Młynach Dziebałtowskich, lat 22 [Akta małżeństw 10.02.1841] W [Akta małżeństw 24.08.1941] wymieniony jako stolarz fabrykant, zam. w Sielpi.
  • Woynowski Michał – stolarz, zam. w Młynach Dzibałtowskich [Akta zmarłych 3.04.1840]

Krzysztof Woźniak
[W: Krzysztof Woźniak, Społeczeństwo Końskich: parafii i gminy koneckiej 1810-45.
Urzędy i godności, stan ducha i posiadania, zawody.
(Książka w przygotowaniu do wydania)]