Antoni Sokalski z Przedborza, prekursorem idei awiacji – 1873?

Gorąco państwa namawiam do przeczytania tego bardzo interesującego artykułu. Jest w nim poruszonych wiele wątków, a wśród nich wiodącym [dla Przedborzan i Konecczan] wydaje się krótkie przedstawienie „prekursora awiacji” – Antoniego Sokalskiego. On to, urodzony w Przedborzu, odbywszy dwutygodniową naukę u „lichego” stelmacha w mieście Końskich, zapewne za wstawiennictwem nieznanego nam bliżej protektora znalazł się w Warszawie, w redakcji „Kurjera Codziennego” i zaprezentował model „napowietrznego okrętu”. Wzbudził zainteresowanie na tyle, że polecono go p. Zygmuntowi Ostrowskiemu, administratorowi znanej fabryki machin na Solcu – gdzie zapewne później pracował. Mam nadzieję, że biogram prekursora znajdzie się wkrótce w „Przedborskim Słowniku Biograficznym”.

Pan Zygmunt Ostrowski, administrator znanej fabryki machin na Solcu, któremu polecono nowego mechanika, wykształconego u miasteczkowego stelmacha, rozciągnął opiekę nad Sokalskim i nad przyrządem wynalezionym przez niego... W: Polona.

1873

„Felieton… Czy wiecie czytelnicy, że niebawem już, będziecie mogli odbywać nadpowietrzne podróże i to w dowolnym kierunku? A rozrywki tej dostarczy wam, nie żaden zagraniczny, znany uczonemu światu mechanik, lecz prosty mieszczanin tutejszy, urodzony w Przedborzu, którego całe wykształcenie ogranicza się na kilkumiesięcznym terminie u lichego stelmacha w mieście „Końskiem”. [SIC! – Końskie] Tym samorodnym mechanikiem, jest niejaki Antoni Sokalski, którego przed kilku dniami spotkaliśmy wypadkiem, w redakcji „Kurjera Codziennego”, gdzie przyniósł z sobą i drewniany model tego napowietrznego okrętu, a raczej wozu, opatrzonego czterema kołami u dołu, u góry zaś, takąż liczbę skrzydeł, i dwoma ogonami, co wszystko wprawiane w ruch korbą podobną do koła obracającego statek parowy, ma najpierw, wieźć po ziemi a następnie unieść w powietrze, siedzących w wozie, przyszłych aeronautów. 

Serio mówiąc, jakkolwiek przyrząd ten, może w praktyce zawieść nadzieje domorosłego mechanika, przecież dowodzi niezaprzeczonego geniuszu swojego wynalazcy – prostego nieuka, który jednakże, zdaniem ludzi kompetentnych, pomyślał i urządził swój aparat powietrzny z taką oryginalnością pomysłu i z takim uwzględnieniem zasad nauki, iż kto wie, czy z czasem, nie zdoła dopiąć zamierzonego celu.

Sokalski, który nawet czytać i pisać nie umie, powiadał nam, że to mu tak: 

„Matka Boska i Pan Jezus dopomagają do zrobienia czegoś co by się krajowi na dobre przydało.” 

Słuchając jego mowy prostaczej i patrząc na przyrząd wykonany tak zręcznie, przez człowieka, który ani rysunku ani mechaniki się nie uczył, przyszły nam na myśl tajemnicze wyrazy pisma: 

„Duch gdzie chce, tchnie…”.

Miejsce prawdopodobnej pracy Przedborzanina Antoniego Sokalskiego: Warsztaty Żeglugi Parowej na Solcu w Warszawie. W: Polona.

Pan Zygmunt Ostrowski, administrator znanej fabryki machin na Solcu, któremu polecono nowego mechanika, wykształconego u miasteczkowego stelmacha, rozciągnął opiekę nad Sokalskim i nad przyrządem wynalezionym przez niego.

Nim jednak nowy okręt powietrzny Sokalskiego, zbuduje się i zacznie nas przewozić przez Wisłę, nie dotknąwszy wody, pragnęlibyśmy ażeby częściej i stale

odbywał tę czynność, po wodzie, statek spacerowy, przeznaczony przez zarząd żeglugi parowej do przewożenia Warszawian na Saską Kępę lub do Bielan i Jabłonny nawet.   A gdyby tak jeszcze, znalazł się i holownik, który by łazienki letnie, uczepione u tego brzegu Wisły, przeciągnął na środek rzeki, to skorzystałyby na tym i zdrowie ogółu i moralność publiczna. Dziś albowiem, kąpiący się w niektórych z tych łazienek, nie dość że sami płuczą się w wodzie zasilanej z kanałów miejskich niezbyt przyjemna wonią, lecz nadto jeszcze dają z siebie przechodniom, prelekcje anatomii popularnej, która nie dla wszystkich oczu dostępna być by powinna. Słyszeliśmy wielu utyskujacych nad brakiem kanalizacji w Warszawie – lecz, zaprowadzenie jej grozi wydatkiem milionów, których nie mamy wiele. Pytanie jednak, czy Warszawa, nim otrzyma kanalizację, potrafi się zdobyć kiedy na urządzenie podrzędnych i przyzwoitych, a nużby i eleganckich łazienek na Wiśle, której woda ma być tak posilną da organizmu kąpielą?” „Dziennik Warszawski” 1873.

Zebrał:
Krzysztof Woźniak, Andrzej Hurec

Czarna. Podkonecka przemysłowa wieś w I połowie XIX wieku

Trochę statystyki – przyczynek do historii Czarnej Nie będę odkrywczy jeżeli stwierdzę, że o przemysłowym charakterze tej wsi w I połowie XIX (a zapewne i w II połowie) świadczyły zawody wykonywane przez jej mieszkańców. A tu najczęściej wykonywanymi zawodami były: gwoździarz – 34 nazwiska,

Pokusa. Konecka karczma, austeria.

Kościeliska i Browary. Nie tak dawno elektryzowałem Państwa słowami „Szczęście” i „Smutek”, od co najmniej 200 lat tak bardzo związanymi z koneckim ogrodem (parkiem). Dzisiaj poruszę wyobraźnię czytelników słowem „Pokusa”.  Słowo „Pokusa” będące nazwą karczmy,  musiało być ważne

O heraldyce samorządowej powiatu opoczyńskiego w III RP

W granicach powiatu opoczyńskiego znajduje się 9 jednostek samorządu terytorialnego, które mają prawo posiadania herbów, pieczęci, flag oraz innych symboli i insygniów. Są to: powiat, gminy miejsko-wiejskie z miastami Białaczów, Drzewica, Opoczno, Żarnów i gminy wiejskie

„Szczęście” i „Smutek” w koneckim parku.

Domek szwajcarski i próba ukazania jego historii Najstarsze z XIX wieku  opisy koneckiego ogrodu Badając wnikliwie zapisy dotyczące miesięcznych raportów kasowych dóbr Końskie Wielkie (szukałem informacji dotyczących „ostatnich chwil” osad leśnych: Stadnickiej

Stadnicka Wola, Papiernia – czerpalnia papieru. Nowe, nieznane fakty

Temat Stadnickiej Woli, Papierni i produkcji papieru w okolicy Końskich, powoli się „wyczerpuje”. Natrafiłem co prawda na nowe, nieznane dotychczas dokumenty, które spieszę pokazać; a wiążą się one z ostatnim okresem działalności czerpalni. Pozostały jeszcze w zasadzie

Bożomarodzeniowa szopka u pp. Dany i Mariana Chochowskich

…Zetrę szronz twoich skronii tacy jaśni będziemyweselitacy młodzikolędę zaśpiewajmytej nocy Bóg się rodzi… Henryka Maćkowskaz tomiku wierszy „Z bielą opłatka w dłoni”, 1996 r. Jest grudzień 2025 p. Marian Chochowski jak co roku z pietyzmem udekorował bożonarodzeniową szopkę. Fotografuję te szopki

Budowa – fabryczna dzielnica Końskich.

Wczesnośredniowieczne wykopaliska 1925.  Centralne Warsztaty Parowozowe Budowa Przemysłowa dzielnica Końskich, której historia rozpoczyna się na początku lat 20. XX wieku. Wybudowano dużą halę fabryczną, a po przeciwnej stronie ulicy – ulicy Warsztatowej od strony wschodniej

Konecki stempel pocztowy unarodowiony z dnia 2 listopada 1918 roku.

Rarytas mojego zbioru filatelistycznego W dniu 1 lipca 2021 pisałem: Jest kilka przysłów mówiących, że warto być cierpliwym. Zatem z wielką radością prezentuję rarytas mojego zbioru – okładkę listu koneckiego notariusza Jana Zawadzkiego z dnia 2