ciekawostki regionalne

Mniów. Dzwony kościoła parafialnego

Mniów, kościół parafialny w 1939 r. Rysunek Mariana Chochowskiego Na Anioł Pański biją dzwony Niech będzie Chrystus pochwalony… * Nie pytaj: komu bije dzwon? Bije on tobie! Dzwony żyją tylko w prześwitach dzwonnic, a poruszane ręką ludzką za pomocą sznura przywiązanego do stalowego wahadła wydają całą gamę srebrzystych dźwięków; kołysząc się głoszą chwałę Najwyższego. Trzykrotnie w ciągu dnia wzywają wiernych do modlitwy na Anioł Pański; wzywają z rana na mszę świętą, na sumę, […]

Mniów. Dzwony kościoła parafialnego Czytaj dalej »

Końskie – Ludwinów. Niemieckie poszukiwania kauczuku – cz. II

Końskie, majątek doświadczalny „Pod Setką” – obora i chlewnia, sierpień 1942 r.  Budynki powstały z macew z koneckiego cmentarza żydowskiego. Zbiory NAC, sygn. 2-6868. Jakże ciekawą informację podaje Jan Zbigniew Wroniszewski w książce Życie w ciekawych czasach. W roku 1941 Fitting zwrócił uwagę na rośliny włókno i kauczukowydajne, jak yucca filamentossa (krępla wirginijska) i acepias syriaca (trojeść amerykańska), których uprawę zaczął wprowadzać od 1938 r. na lichych glebach gauleiter

Końskie – Ludwinów. Niemieckie poszukiwania kauczuku – cz. II Czytaj dalej »

Końskie – Ludwinów. Niemieckie poszukiwania kauczuku

Okolice Końskich – niemiecki oficer gospodarczy na plantacji „asklepiasa”.  Wrzesień 1943 rok. Zbiory NAC sygn. 2-68959 Niemcy od początku wojny poszukiwali możliwości pozyskania kauczuku dla przemysłu zbrojeniowego. Wszędzie tam gdzie były warunki hodowli roślin „kauczukopodobnych” tam zakładali plantacje. Taki znakomity teren blisko Końskich okazał się w Ludwinowie. Były tam piaszczyste, mało urodzajne pola oraz piaskowe wydmy, na których z powodzeniem można było

Końskie – Ludwinów. Niemieckie poszukiwania kauczuku Czytaj dalej »

Przedborskie opowieści, czyli „Franku nie zabieraj nam dzwonów”

Dramatyzm wydarzeń wojennych, szczególnie w opowieściach ludowych przybiera niekiedy groteskowe kształty. Tak oto faszysta, gubernator Hans Frank, którego Międzynarodowy Trybunał skazał na śmierć za rozliczne zbrodnie na narodzie polskim, pośród przedborzan zyskał sympatyczne, wręcz przyjacielskie oblicze, bo… nie zabrał dzwonów. O dzwonach można bardzo wiele mówić, bo któż nie słyszał choćby o Zygmuncie… Zapewne wszyscy Polacy znają go także z monumentalnego obrazu Jana Matejki, a wielu dotykało – na szczęście! –

Przedborskie opowieści, czyli „Franku nie zabieraj nam dzwonów” Czytaj dalej »

Trzy razy konecki jazz

Otrzymałem już dawno księgę wycinków prasowych dotyczących powiatu koneckiego z lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Wycinki z kieleckich gazet – głównie Słowo Ludu pracowicie były gromadzone w wielkiej księdze, ze starannie wpisaną datą, rzadko komentarzem; przez panią Marię Dorcz. Są bardzo ciekawe i będę je stopniowo udostępniał. Zacznę od wycinka ze Słowa Ludu z dnia 9.09.1956 roku. Oto treść: Dziś w Końskich jutro w Opocznie wystąpi Kabaret Jazzowy „Boogie”Podziwiany

Trzy razy konecki jazz Czytaj dalej »

Barycz. Obóz wojskowy – okres carski

W wyniku rozbiorów Polski w latach 1772-1795, formalnie nastąpił upadek państwa polskiego, które stało się częścią 3 mocarstw: Austrii, Prus i Rosji. Największy obszar byłego państwa polskiego zagarnęli Rosjanie 463,200 km2 obszaru i 5,4 mln ludności. Spowodowało to, że Rosjanie w wielu miejscach umieszczali garnizony wojskowe, które miały być „władzą wykonawczą” dla postanowień cara, dodatkowo miały skutecznie odciągać od jakiejkolwiek walki narodowowyzwoleńczej.

Barycz. Obóz wojskowy – okres carski Czytaj dalej »

Wizyta u Romana Dmowskiego

W końcu września 1926 roku przebywałem w Końskich i wówczas któregoś dnia zajechał swym Fordem Miecio Jakubowski ze Starzechowic. Przyjaźniliśmy się z uwagi na pokrewieństwo poglądów politycznych, na przynależność do Sokoła i korporacji akademickich. On należał do poznańskiej Baltii, a ja do warszawskiej Grunwaldii. Po krótkiej rozmowie zaproponował mi wyjazd do Warszawy i złożenie wizyty panu Romanowi Dmowskiemu, gdyż chciał on zapoznać się z ruchem korporacyjnym w Polsce, (pan Dmowski w znaczny sposób oddziaływał na środowisko akademickie). Ja miałem złożyć

Wizyta u Romana Dmowskiego Czytaj dalej »

Jak w Końskich w 1921 roku burmistrza wybierano

Władysław Królikiewicz został burmistrzem miasta Końskie w 1916 roku. Po upływie pięciu lat na 56 posiedzeniu Rady Miejskiej miasta Końskie, 19 września 1921 roku, burmistrz i jednocześnie przewodniczący Rady pan Władysław Królikiewicz zrezygnował z pełnionych funkcji. Chociaż dla nikogo z obecnych nie było to niespodzianką powstał problem wyboru. Był na tyle dobrym burmistrzem, że ławnicy chcąc uniknąć uciążliwej procedury wyboru następcy, nie przyjęli jego rezygnacji. W posiedzeniu

Jak w Końskich w 1921 roku burmistrza wybierano Czytaj dalej »

Jan Kiepura, Korporacja Grunwaldia, Maria Kiepura

Jana Kiepurę poznałem na jakimś wykładzie w Uniwersytecie Warszawskim w 1922 roku. Krępy, zadzierżysty, skromnie ubrany chłopak zawzięcie notował wszystko w grubym zeszycie, co powiedział profesor. Zwróciłem mu uwagę, że wszystkie wykłady są w skryptach, które można nabyć w „Bratniaku”.– Nie stać mnie na kupno skryptów – odpowiedział.– Mogę wam kolego pożyczyć, bo mam komplet skryptów.– Ano dobra, to do was przyjdę dziś przed wieczorem. I przyszedł. Okazało się z jego wypowiedzi, że pochodzi

Jan Kiepura, Korporacja Grunwaldia, Maria Kiepura Czytaj dalej »

Wola Stadnicka. Czerpalnia papieru

Czerpalnia położona była na terenie dóbr Końskie, oddalona od miasta na południe około 9 kilometrów, należała do rodziny Małachowskich. Administracją tych dóbr zajmowali się kolejno: Stanisław Małachowski w latach 1793-1838, Henryk Małachowski w latach 1838-1860 oraz Włodzimierz Małachowski w latach 1860-1870. Młyn papierniczy w Stadnickiej Woli z całą pewnością był czynny przed 1819 r., gdyż w aktach Urzędu Stanu Cywilnego w Końskich z tego roku znaleziono nazwiska papierników. Do uruchomienia zakładu przyczynili

Wola Stadnicka. Czerpalnia papieru Czytaj dalej »